wtorek, 18 września 2012

rekord życiowy

No i tak jak mówiłam, dzisiaj Was zaskoczę :) Pobiłam rekord życiowy w tempie robienia serwetki. Tę, którą skończyłam w niedzielę zaczęłam robić w lutym 2011 roku. Nie będę się dołować i przeliczać ile centymetrów dziennie średnio robiłam ... bo może mi wyjść na ten przykład, że mam średnią trzy słupki na dobę :)) No dobra oto ona


na razie zajączek ... proszę się nie śmiać. Jak zaczynałam robić to był luty i miała być na Wielkanoc :))






I żeby nie było, zajączek siedzi sobie na łączce z wiosennych kwiatków...





I cała serweta. Ma 80cm x 80cm, robiłam z nici Filo di Scozia, ma jeszcze dopisane 8/3 (nie mam pojęcia co to oznacza), szydełko nr 4, takie z białą plastikową rączką. Najbardziej takie lubię, bo ręka mniej mi cierpnie jak mam grubszą rączkę :) I co zaskoczyłam Was czytacze kochani ? Taki był mój zamiar :))
Byłam dzisiaj na badaniu tomografem komputerowym płucek i nawet udało mi się dotrwać do końca badania. Nie udusiłam się podczas zatrzymywania oddechu :)) Dobry dzień miałam ...


15 komentarzy:

  1. Haniu,piękna ta serweta.I nie licz ile czasu zajęło Ci zrobienie jej bo efekt końcowy tłumaczy wszystko.Cudna jest.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładna serwetka. Będą święta Wielkanocne i serwetka jest!!! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Masz rację, przecież Wielkanoc jest co roku :))

      Usuń
  3. Witam!!! Serwetka jest rzeczywiście bardzo ładna. Od lutego?!! Dla mnie to tempo zawrotne:)) Z uwagi na to, że kocham zaczynać, a nie lubię kończyć, moje serwetki mają czasami po kilka lat:))
    Rączka do szydełka jako lekarstwo na drętwiejącą rękę- CUDOWNE!!!! (sprawdziłam)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tam zaraz zaskoczenie :-)
    Piękna serweta :-) a na dodatek nigdzie nie spotkałam się z takim wzorem... :-) Rewelacja :-)
    Cudo!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, a wzór jest z gazetki szydełkowej. Pozdrawiam

      Usuń
  5. A co tu się śmiać kobieto.Takie zaległe prace tu na blogu noszą nazwę UFO-ków.Posiadam również i ja takiego.Od rozpoczęcia czasu do dziś moja brugijka ma 5 lat i jeszcze troszke do końca.Tak więc widzisz, że nie jesteś taka zła w tych zaległościach.
    A zajączki świetne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowo :)) Pozdrawiam

      Usuń
  6. No i jest na Wielkanoc - czy to ważne którą?
    Serwetka jest przesłodka!!!
    A "zakitrane" niedokończone robótki, to chyba ma każda z nas :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj tam oj tam ważne, że serwetka jest a jest piękna

    OdpowiedzUsuń
  8. Najważniejszy efekt końcowy, a ile to trwało to nieważne. Serweta śliczna. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaki piękny zajączek :)
    Chyba wrócę do szydełkowania,
    bardzo lubiłam robić serwetki, obrusy, bluzki,
    chusty itp.
    Pójdę dziś po włóczkę :)))
    Pozdrawiam Cię serdecznie Haniu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna serweta!!!Pozdrawiam Cie sersdecznie:D

    OdpowiedzUsuń