poniedziałek, 22 października 2012

jesienny bukiecik



Jesienny bukiecik zrobiłam sobie dzisiaj z liści zebranych na spacerku z psinką. Cudowny ten spacerek, cudowne powietrze, cudowne jesienne słońce, spokój i relaksik... Kiedy pracowałam w przedszkolu, takie "różyczki" produkowane były co roku. Sześciolatki uwielbiały kręcić liście na bukiety. Poza suszeniem liści i potem robieniem z nich różnych prac plastycznych, liście zbieraliśmy na bukiety i do produkcji takich jesiennych bukiecików. Ja do mojego bukieciku dodałam piórko, ale my dodawałyśmy jarzębinę, inne liście, gałązki pomalowane, a nawet koraliki, koronkę, wstążeczki ... Tutaj inwencja twórcza nie miała końca. Jesień to bardzo fajny okres na robienie wszelkiego rodzaju prac plastycznych. Jest masę materiału naturalnego, z którego można wyczarować przeróżne rzeczy ...  Tylko, że ja już mogę sobie sama te bukieciki kręcić, o takie moje życie ...
W sobotę miałam niespodziewane spotkanie rodzinne. Przyjechała w odwiedzinki moja siostra, więc zaprosiłam ją na obiad. Razem z nią przyszła mama, też zaproszona, a mój synek, jakby wyczuł sytuację, zadzwonił, że wpadnie. I super. Córcia ugotowała przepyszne spaghetti, ja na szybko upiekłam jabłka pod kruszonką i obiadek prezentował się bardzo pysznie. A jak pachniało... :))  Bardzo się ucieszyłam, że możemy się spotkać przy stole, zjeść razem, pogadać, pośmiać się i po prostu być ze sobą. Bardzo rzadko zdarza nam się takie spotkanie w komplecie, bo moja siostra nie mieszka w Poznaniu, synek wlatuje przeważnie jak po ogień i wylatuje :)) Tak sobie myślę, że gdyby nie Wigilia, nie było by okazji popatrzeć na siebie, tak prosto w oczy, bez pośpiechu, bez konkretnego powodu. Życie tak szybko mija i ani się nie spostrzegę, a przy stole może kogoś zabraknąć ... albo ja może już nie usiądę z nimi ... Oj tam, co ja tu wypisuję. Ale chodzi mi o to, że bardzo się ucieszyłam, że miałam całą rodzinkę przy stole i już ...
W temacie robótkowym, sweter się dzierga, a skarpety dla młodej muszą poczekać, wełna się skończyła i trzeba podjechać do sklepu i dokupić :)
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających mnie, dziękuję za miłe wpisy :))

12 komentarzy:

  1. Warto pielęgnować takie ulotne chwile szczęścia i radości, jak choćby to niespodziewane spotkanie najbliższych. Życie jest jak mgienie oka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę ,że masz siostrę:)pozdrawiam cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie, no właśnie. Co Ty tu wypisujesz?!
    Ja mam "chody" w niebie. Gdy o coś poproszę dla bliźniego, to nie ma siły - zawsze jest wysłuchane i załatwione pozytywnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i poproszę na czwartek o dobre wyniki, żebym mogła dostać chemię :)) Obiecuję rewanż. Pozdrawiam :))

      Usuń
    2. Nie ma sprawy. Masz załatwione, już moja w tym głowa!

      Usuń
  4. Śliczny bukiecik :-)
    O nie pisanie takich rzeczy poproszę. Myśleć też poproszę - nie myśleć.
    Pozytywne wibracje przesyłam :-) Trzymam kciuki w czwartek i nie tylko :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, złapałam wibracje :)) Pozdrawiam

      Usuń
  5. Bukiecik piękny.Nie myśl o takich przykrych sprawach. Nastaw się na to,że wszystko będzie dobrze i to się sprawdza. Trzymam kciuki za wszystko co pozytywne. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za kciuki, przydadzą się :) Pozdrawiam

      Usuń
  6. My w przedszkolu też bukieciki kręciliśmy:)))( chociaż nasza grupa to 5-latki) Wiesz, w sobotę, o tej porze, to się już pewnie będziesz z tej całej chemii śmiała ( a może na jakimś dancingu będziesz tupała?!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale o dansingu to na razie nie myślę :)) Pozdrawiam

      Usuń